9 czerwca 2002 słowo przed kanonizacją Ojca Pio

Ojciec Pio ikoną Jezusa

Bracia i siostry!
Chrystus nie przyszedł powołać tych, którzy nie znajdują w sobie żadnej winy i uważają siebie za bardziej doskonałych niż inni.
Boski Lekarz przyszedł, by powołać chorych i poranionych grzeszników, którzy widząc wyciągniętą w ich kierunku miłosierną dłoń, wyznają szczerze swe grzechy i pozwalają na uzdrawiające dotknięcie ich serca. Królestwo Boże otwarte jest dla wszystkich potrzebujących miłosierdzia, dla wszystkich złaknionych Boga. Syn Boży objawił miłosierne oblicze Ojca, który ze szczególnym upodobaniem pochyla się nad najbardziej poranionymi i cierpiącymi z powodu grzechu - ludźmi.

I oto siostry i bracia dzisiejsza niedziela zapowiadająca wydarzenie kanonizacji Ojca Pio, to czas szczególnego dzielenia się świadectwem rozumienia Ewangelii przez naśladowcę świętego Franciszka - Padre Pio z Pietrelcina - świętego Stygmatyka, o którym mówi się, ze Bóg zgromadził w nim wszystkie dary i charyzmaty, jakie święci posiadali w ciągu wieków.
Wpatrujemy się w historię życia ojca Pio, by korzystając z niej tworzyć nasze jutro. Na przełomie wieków ojciec święty Jan Paweł II (List Apostolski Novo millennio ineunte) kazał nam wpatrywać się w Oblicze Chrystusa. Oblicze Chrystusa to nie tylko twarz, ale całe Jezusowe życie, byśmy naśladując Jezusa wypłynęli na głębię, swoje życie skierowali ku prawdziwym wartościom. I oto dzisiaj wpatrujemy się w ojca Pio, w doskonałego syna św. Franciszka z Asyżu, naśladowcę Chrystusa, który zapatrzony w Jezusa stał się ikoną Jezusa, ikoną pisaną nie na deskach lipowych, ale na żywym ludzkim ciele. Ojciec Pio to ikona Jezusa pisana na kolanach, ikona, której każda kreska to wyraz kontemplacji Jezusa. Twarz Ojca Pio to twarz Jezusa. Dłonie Padre Pio to dłonie Jezusa. Stopy ojca Pio to stopy Jezusa.
Krople krwi spływające po ciele ojca Pio to krew uwalniająca braci pielgrzymów od ich grzechów. Podniesiona do błogosławieństwa dłoń ojca Pio to dłoń cierpiącego Jezusa żyjącego w kapłanie. To samo możemy powiedzieć o dłoni podniesionej do rozgrzeszenia. Natomiast On sam był tylko "bratem, który się modli", "biednym Cyrenejczykiem" dźwigającym krzyż Chrystusowy.
Ojciec Pio - ikona jest znakiem obecności! Jako Ikona jest wezwaniem do modlitwy, wezwaniem do przyjęcia postawy pokory wobec Boga Stwórcy. Ojciec Pio - kapłan - ikona Jezusa, prowokuje do modlitwy.

Wśród setek świętych niewielu jest tych świętych których prosimy o modlitwę, o wstawiennictwo przed obliczem Boga. Do dobrych, skutecznych orędowników zaliczamy ojca Pio z Pietrelcina. Rocznie przy jego grobie w San Giovanni Rotundo modli się około siedem milionów ludzi, natomiast jego orędownictwu polecają się miliony.
    Ewangelie mówią o wielu cudach uczynionych przez Jezusa w czasie Jego życia na ziemi. Dotyczyły one zadziwiających spraw i rzeczy takich, jak: przemiana wody w wino (J 2, 1-12), przywrócenie wzroku niewidomemu (J 9, 1-12), a nawet wskrzeszenie zmarłego (J 11, 1-44). Dlaczego Pan Jezus uczynił te cuda? Czy dlatego, by wskazać jasno na fakt, że jest Mesjaszem? Niewątpliwie tak, ale jest to tylko częściowa odpowiedź na postawione pytanie. Chodziło Mu także o to, by umocnić wiarę tych, którzy już w Niego uwierzyli.
    Pan Jezus nadal, prawie każdego dnia, pojawia się na ziemi w znakach i cudach, które często czyni przez swoich wybrańców. To o nich Pan Jezus powiedział "poznacie ich po ich owocach" (Mt 7, 20). Ci, którzy są niezwykle blisko Jezusa, są narzędziami w Jego rękach i mogą być wykorzystani tak, jak Pan Bóg sam sobie życzy.
Ojciec Pio był jednym z tych przydatnych narzędzi w rękach Boga. W swoich Listach sam nazywa siebie "zabawką Dzieciątka Jezus", co oznacza, iż obumiera dla siebie całkowicie, aby dać się prowadzić Duchowi Świętemu.
Ojciec Pio, będąc tak blisko Pana Jezusa, otrzymał od Niego bardzo wiele łask, wskutek czego, my jego duchowe dzieci i jego czciciele, zostaliśmy obsypani Bożymi darami. Żywimy też nadzieję, że Ojciec Pio nadal wstawia się za swoimi dziećmi, pozostającymi na ziemi, ponieważ sam powiedział:
"Uczynię więcej dla Was, kiedy będę w Niebie".
Jednakże, nasz ukochany Miłosierny Samarytanin chce, abyśmy podążając za nim, pamiętali, że on jest tylko posłusznym narzędziem w rękach Jezusa, a Pan Jezus jest Tym, który czyni cuda i obdarza łaskami.
Ojciec Pio podnosi nas z pobocza drogi i jak miłosierny Samarytanin swoim własnym cierpieniem płaci gospodarzowi cenę za nasze uzdrowienie. Następnie Pan Jezus opiekuje się nami i widzi, że czujemy się dobrze duchowo i fizycznie. Całe życie naszego Miłosiernego Samarytanina było poświęcone przyprowadzaniu dusz bliżej Jezusa.

Często, kiedy ludzie przychodzili dziękować mu za taką czy inną otrzymaną łaskę, zafrasowany odpowiadał gniewnie: "Na ziemi jest tylko jeden Jezus" albo "Nie wiesz, co mówisz", po prostu nie podobało mu się, że zapominają o źródle wszelkiego dobra, którym jest Pan Jezus.
Jeśli więc z całego serca kochamy Ojca Pio za jego wstawiennictwo za nami u Pana Boga, o ileż bardziej powinniśmy kochać Jezusa, który rzeczywiście obdarza nas tak wieloma cudownymi łaskami i darami. W duchu miłości i wdzięczności powinniśmy ukochać modlitwę, a szczególnie różaniec, nieustannie odmawiany przez Ojca Pio każdego dnia w ciągu życia.
Spróbujmy odczytać przesłanie Ojca Pio do każdego z nas na dziś. Tym, co chciałby, abyśmy zaczerpnęli z jego przykładu, co było wyłącznym celem jego całej, ziemskiej egzystencji, jest postawa miłosiernego Samarytanina, wzajemna troska o siebie i oddawanie wszystkiego w ręce Gospodarza, Pana Jezusa. On, który zmartwychwstał, nadal czyni cuda pośród nas, a wiele z nich przez wstawiennictwo Ojca Pio z Pietrelciny, naszego Miłosiernego Samarytanina.
o.Bogusław Piechuta OFMCap