[Powrót] [Kapucyni]
obraz w kościele 

wybitni kapucyni sedziszowscy: 
br. Leon Wojnar 
br. Walenty Broda 
O. Zygmunt Nestorowski 
O.Paweł Kochański 
O.Adam (Rudolf) Jakubek

SĘDZISZÓW

39-120 Sędziszów Młp.  
ul. Jana Pawła II 42  
tel: 017-2216054  
O. Cyryl Mozdyniewicz, G
Br. Adam Buk, Wd
O. Wiesław Gazda
O. Hieronim Warachim
Br. Mikołaj Gruszkiewicz
O. Franciszek Chabierski
O. Andrzej Zębik
O. Jerzy Kiebała
Br. Wiesław Marzec
O. Łukasz Stec, Mag. Now.
O. Czesław Gadacz
O. Antoni Kowalski
Br. Marek Szychta
Br. Paweł Orłowski
Br. Wiesław Smutek
Br. Dariusz Król
 

klasztor 
Widok Klasztoru i Nowicjatu
w Sędziszowie 
pełniejsza historia klasztoru 
(42 kB) 
nowicjat 
za prowincjałatu o. Damazego Stehlika. 
Kapucyni sędziszowscy dzisiaj. 
 

krótka HISTORIA

     Michał Potocki - wojewoda wołyński - zrealizował fundację w latach 1739-1756.
     Kongregacja biskupów i Zakonników 18 IX 1739 zezwoliła na erekcję klasztoru. Kamień węgielny poświęcił ks. Józef Olszewski, kanonik i proboszcz z Trzciany, delegat biskupa krakowskiego, dnia 26 X 1741.  Plany wykonał i budowę prowadził architekt Jan Opitz. Cegła z herbem Pilawa była specjalnie wypalana na fundację. Krzyże ołtarzowe wykonano w kości słoniowej. Antepedia i ornaty gobelinowe. Forma do wypiekania opłatków pochodzi z 1743. Ignacy Krzyżanowski, bp saldycejski i kanclerz przemyski, konsekrował świątynie pod wezw. św.  Antoniego  Padewskiego  28 IX 1766. Ponieważ wielki ołtarz stracił konsekrację, dlatego bp Jerzy Ablewicz, ordynariusz tarnowski, dokonał konsekracji 4 X 1966.

Obrazy słynące łaskami: w wielkim ołtarzu św. Antoni Padewski (z Oleska), pędzla Szymona Czechowicza, obozowy MB Częstochowskiej (dar fundatora) i MB Łaskawej (z Kutkorza).  Elewacja kościoła miała jeden gzyms wieńczący powyżej gzymsu klasztornego, nad którym była piękna attyka z wolutami, dużym oknem i wyżej trójkątnym tympanonem. Stan obecny pochodzi zapewne z przebudowy w II poł. XIX w. Plac przykościelny został również przebudowany w tymże czasie i oszpecony podcieniami dla ochrony Drogi Krzyżowej.
Po drugiej wojnie światowej wymieniono wystrój zakrystii. W latach 1966-1970 stare ławy z czasów fundacji, drzwi i zamki zastąpiono nowymi.  Pierwotna elewacja klasztoru posiadała dach czterospadowy, bystrzejszy od obecnego, wraz z dymnikami. W refektarzu zachował się tryptyk Jacka Olexińskiego z 1754, marmurowy lawaterz z II poł. XVIII w.  jak również portrety fundatorów.

W okresie prowincji polskiej mieścił się w klasztorze nowicjat.
Od 1810 do 1965 i od 1970 egzystuje w nim nadal W 1. 1927-1930 o. Roman Bałut dobudował częściowo drugie piętro na potrzeby nowicjatu.  Za czasów józefinizmu klasztor poniósł wielkie szkody. W okresie prowincji galicyjskiej dom zakonny był najczęściej siedzibą prowincjałów.
Zakonnicy pomagali w duszpasterstwie, prowadzili misje i rekolekcje, a w okresie międzywojennym i powojennym pracowali w szkolnictwie.  W 1846, i 1855 w czasie morowej zarazy posługiwali zarażonym. W do-mu zakonnym przebywali m. in.: o. Stanisław Krzysik (+ 1861), znany asceta, o. Florian Janocha, propagator trzeciego zakonu, o. Edward Zelek, szerzyciel dzieł miłosierdzia, o. Zenon Gorlicki, asceta i historyk, o. Marian Najdecki, mistrz nowicjatu i br. Leon Wojnar, asceci.
W 1886 obchodzono tu uroczyście 23 rocznicę Powstania Styczniowego w udekorowanym bogato kościele, a w 1964 setną rocznicę, połączoną z wystawą pamiątek historycznych z powstania.
W latach 1961-1970 o. Paweł Kochański projektował w różnych stylach szopki i Boże Groby, a w okresie Nawiedzenia Kopii Obrazu MB Częstochowski .ej dekorował kilkanaście kościołów na terenie diecezji tarnowskiej i przemyskiej.

O.Paweł Kochański

Kochański Józef Jan, w zakonie o. Paweł, ur. 10 III 1924 Przemyśl. Syn Andrzeja i Emilii Steranka. Szkołę powszechną rozpoczął w Przemyślu, a ukończył w Rymanowie 1936. Do gimnazjum im. J Słowackiego O.Pawel Kochanski uczęszczał w Przemyślu do kl. 1V 1940. W czasie okupacji pełnił obowiązki kościelnego w Rymanowie. Gdy front wojenny przesuwał się na zachód, w czasie pożaru kościoła uratował słynący łaskami obraz MB Bolesnej, Grób Pański (dzieło mal. W. Lisowskiego z Sanoka) oraz żyrandole. Do kapucynów prowincji krakowskiej wstąpił 28 VIII 1945 w Sędziszowie Młp. Śluby proste złożył 8 IX 1946 tamże. Liceum XX. Misjonarzy na Kleparzu w Krakowie ukończył 1947. Egzamin dojrzałości złożył 1948.
Śluby uroczyste złożył 9 IX 1949. Studia filozofii i teologii ukończył w Studium Fil.-Teol. OO. Kapucynów w Krakowie.
Święcenia kapłańskie otrzymał 21 XII 1952. Studia specjalistyczne z zakresu historii sztuki sakralnej, pod kierunkiem ks. prof. dr. T. Kruszyńskiego, ukończył na Wydziale Teologicznym U J 1954. Stopień magistra teoIogii uzyskał na podstawie pracy Historia kościoła Zwiastowania NMP w Krakowie 1954. W latach 1952-1960 pracował w Krakowie jako kapelan Szpitala Onkologicznego, uczył religii w szkole podstawowej nr 6 oraz był spowiednikiem kleryków XX. Saletynów.  W 1. 1960-1961 był wikariuszem i katechetą w Wałczu, 1961 (przez trzy miesiące) wikariuszem kościoła św. Krzyża w Gorzowie Wlkp., 1901-1970 gwardianem klasztoru w Sędziszowie i równocześnie przez trzy la-ta definitorem prowincji, 1971-1979 proboszczem parafii św. Antoniego w Nowej Soli i gwardianem tamże 1973-1979 oraz definitorem 1970-1973. Od 1976-1979 był wicedziekanem dekanatu kożuchowskiego (diec.  gorzowska).
Wykonał kilkadziesiąt dekoracji ołtarzy, Grobów Pańskich, szopek oraz udekorował 15 kościołów w kilku diecezjach z okazji peregrynacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Przeprowadził remonty klasztoru w Sędziszowie, kościoła św. Antoniego i św. Barbary w Nowej Soli (witraże, dzwony), wyremontował plebanię oraz zaprojektował wystrój prezbiterium kościoła szkolnego w Żaganiu (diec. gorzowska).
Zmarł w Stalowej Woli.
 

Brat Walenty Broda
Broda Andrzej, w zakonie br. Walenty Maria, ur. 1 VI 1907 w Zegartowicach, par. Góra św. Jana, ob. Woj. Krakowskie. Syn Jakuba i Kunegundy Święchowicz. Pięcioklasową szkołę powszechną ukończył w miejscowości Krasne-Losocice. W 1928 r. rozpoczął naukę w zawodzie stolarskim w warsztacie Franciszka Paluchowskiego w Kalwarii Zebrzydowskiej, który specjalizował się w produkcji luksusowych mebli eksportowych.  Jednocześnie uczył się w Zawodowej Publicznej Szkole Dokształcającej.  Wtedy to wykonał prace stolarskie dla sześciopiętrowego Hotelu Europejskiego w Krakowie.
Po ukończeniu trzech lat nauki (1928-1931) otrzymał dyplom ukończenia szkoły. Później pracował w różnych firmach stolarskich na terenie kraju.
 Do kapucynów komisariatu krakowskiego wstąpił 29 VIII 1934 w Sędziszowie Młp. Śluby proste złożył 1 IX 1935 tamże, uroczyste 8 IX 1938 w Krakowie.
Pracował we Lwowie 1935-1946.  W jednopiętrowym Domu Parafialnym i w sali teatralnej wykonał wszystkie roboty stolarskie. W kościele zrobił konfesjonał i przedsionek w stylu baroku nadwiślańskiego.
Po 1946 w Rozwadowie przeprowadził ogólny remont Seminarium Serafickiego i zabytkowych organów, które udoskonalił przez wykonanie mechanizmu tremolowego. W Sędziszowie poddał konserwacji wszystkie ołtarze w kościele klasztornym. Zastosował przy tym techniki wynalezione prze siebie. W Skomielnej Czarnej wykonał w całości instrument organowy. W Krakowie odremontował fisharmonię w Kaplicy Loretańskiej, przeprowadził konserwację sekretarzyka Sobieskiego, wykonał szafy do holu przy zakrystii, odnowił żyrandol oraz przeprowadził wiele prac stolarskich. W wolnym czasie poświęcał się pisaniu dzieł ascetycznych.
Zmarł w Krakowie w r. ?
 
 

O Adam (Rudolf) Jakubek O ojcu Adamie Jakubku - robotniku w III Rzeszy

Jakubek Adam Józef, w zakonie O.Rudolf, ur. 24 XII 1914 o. Adam Jakubek Altmunster  (Ober-Osterreich). Syn Józefa i Anny Podgórskiej. Szkolę powszechną ukończył w Sędziszowie Młp. Do gimnazjum uczęszczał w Dębicy (kl. III-V) i w Kolegium Serafickim w Rozwadowie n/Sanem (kl.  VI). Do kapucynów komisariatu krakowskiego wstąpił 1 IX 1935 w Sędziszowie. Śluby proste złożył 2 IX 1936 tamże, uroczyste 30 XII 1939 w Krakowie. Liceum ogólnokształcące dokończył w Krakowie i tu odbył studia filozoficzne, a teologiczne częściowo w Sędziszowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 19 XII 1942 w Krakowie. Na roboty do Niemiec wyjechał jako ochotnik w 1944 w celach duszpasterskich. Konspiracyjną pracę wśród polskich robotników rolnych prowadził do połowy kwietnia 1945 w Wissmuhlen, Kreis Kloppenburg, Distr. Oldenburg.
W pierwszym rzędzie starał się o podtrzymanie ducha religijnego i patriotycznego oraz o zachowanie godności narodowej. dodatni wpływ na polskich robotników wywierał poprzez kolportaż listów z kraju, prasy polskiej, tajne przedstawienia, akademie, nabożeństwa i kontakty osobiste.
Po wyzwoleniu przez armię angielską i I dywizję pancerną gen. Maczka objął stanowisko kapelana wojskowego do specjalnych zleceń i polskiej ludności cywilnej na terenie zony angielskiej (od kwietnia do października 1945).  Ochrzcił wtedy około 40 osób, do Kościoła katolickiego przyjął około 40 osób, pobłogosławił około 250 związków małżeńskich, uczył religii w Spadochronowie k. Emmerich oraz religii i języka łacińskiego w szkole średniej.
 Do kraju powrócił w październiku 1945. Potem pracował w Krakowie, Lublinie (1946), Gdyni (1947), Krzyżu Wlkp. jako administrator parafii (1947-1948), Gorzowie Wlkp. na stanowisku katechety (1948-1949), administrator par. w Starej Łubiance 1949, Szwecji koło Wałcza (1950-1951), Kwietnikach (1952), Wrocławiu (1952-1955), Olszanicy (1956-1957), Nowej Soli (1957-1959), Krzyżu Wlkp. (1959-1963), Wałczu (1964), Krośnie jako gwardian (1964-1967), Tenczynie (1967-1973) i Wrocławiu (1973-1979).

Kilka myśli z książki O. Hieronima Warachima o O.Adamie (Rudolfie Jakubku)
***
„Nie udało mi się z pewnością dokonać w swoim działaniu wielkich i efektownych czynów w stopniu najwyższym, ale obecność moja wśród osamotnionych współbraci nie była całkiem daremna. Inaczej zresztą ocenia się osiągnięcia, gdy działa się z narażeniem życia, a inaczej na wolności. Inne są tez miary ludzie, a inne oceny Boże. Mimo wszystko moja obecność w Niemczech i misja jaką miałem wypełnić, jako też wszystkich księży-robotników, nie była bezowocna. Nasza ofiarna działalność w czasie wojny w tych niebezpiecznych okolicznościach, stanowiła i będzie stanowić dowód i znak, że kapłani katoliccy nigdy nie opuszczają swoich braci, lecz trwają z nimi w doli i niedoli." (str. 48)
***
„Po powrocie urządziliśmy sobie z bratem Jankiem czuwanie do północy. Chcieliśmy się przygotować do niepowtarzalnej uroczystości, jaką miała być - prawie - „katakumbowa" Msza św. Gdy nadeszła północ, zasłoniliśmy okno, nakryliśmy mały stolik białym prześcieradłem, ustawiliśmy na nim krzyż i dwie zapalone świeczki. Na małym korporale ustawiłem szklankę z winem, talerzyk z hostią i na klęczkach rozpocząłem Mszę św. - pasterkę. Choć nie biły uroczyście dzwony, nie grały organy, przy wtórze polskiej kolędy: Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi..., choć nie był to kościół rzęsiście oświetlony, lecz maleńkie ubogie mieszkanie, jak grota betlejemska, a na sobie zamiast bogatych szat liturgicznych miałem zwyczajne ubranie - odprawiałem tę najświętszą ofiarę z największym w całym swoim  życiu przejęciem i wiarą, modląc się w intencji najbliższych w kraju i wszystkich cierpiących Rodaków w niewoli niemieckiej. Musze przyznać, że były to dla mnie - i na pewno dla każdego księdza-robotnika - chwile najgłębszego wzruszenia, kiedy w naszym zwyczajnym mieszkaniu zjawił się Chrystus Zbawiciel - Książe Pokoju - wśród niepokojów walczącego świata, wśród łez, krwi, śmierci i brutalnych mordów milionów ludzi, wśród ruin i gruzów burzonego świata" (str. 66)

***
„W mieście tym zorganizowana już nieco wcześniej obóz dla Polaków. O.Jakubek udał się tam natychmiast i przedstawił się kierownikowi obozu. Był to polski oficer łącznikowy, powszechnie zwany kierownikiem. Jako wierzący i praktykujący katolik przyjął o. Jakubka życzliwie i przedstawił mu swoją ocenę ludzi przebywających w obozie.
Była to przeważnie młodzież i zaledwie kilka rodzin. Początkowo panował wśród nich entuzjazm, wzajemna życzliwość i uczucia patriotyczne. Moralność i kultura słowa tych ludzi dawały jednak dużo do myślenia. Zdaniem o. Adama, który szybko zorientował się w środowisku, przyczynami rozkładu moralnego były: przemoc, poniżenie i długa poniewierka wojenna z dala od rodziny i tradycji narodowych".
Nad tymi ludźmi wypadało o.Jakubkowi roztoczyć opiekę duszpasterską, w możliwie najszerszym tego słowa znaczeniu.
Już na drugi dzień po przybyciu do obozu w Rheine zdołał zorganizować komitet kościelny, dzięki któremu wkrótce znaleziono w mieście odpowiednie miejsce na kaplicę i mieszkanie dla duszpasterza. Przy poparciu kierownika obozu urządzono kaplicę, a mieszkańców - Polaków, powiadomiono o rozpoczętej działalności duszpasterskiej, odprawianiu nabożeństw i funkcjonowaniu biura. W oparciu o otrzymane wytyczne i zarządzenia Biskupiej Kurii Polowej, o.Jakubek poinformował mieszkańców obozu, że istnieje możliwość zawierania małżeństw kościelnych, by zapewnić powstanie zdrowych rodzin, które roztoczą należytą opiekę nad potomstwem.
Zaklinałem na wszystko, aby młodzież żyła religijnie, jak przystało na dobrych katolików i Polaków. Prosiłem, aby naśladowali naszych najlepszych bohaterów wiary i miłości ojczyzny, bo na takich obywateli liczy i oczekuje Polska......
... Nastał piękny dzień 3 maja 1945 r. Była to dla nas - wspomina o.Jakubek - podwójna i niezwykła uroczystość: święto Maryi Królowej Korony Polskiej i pamiątka pierwszej sławnej Konstytucji z 1791 r., która na progu naszej wolności przypomniała nam wielkie wydarzenia z tamtych czasów.
Miała się odbyć pierwsza na niemieckiej ziemi, uroczysta religijno-patriotyczna manifestacja wyzwolonych z niemieckiej niewoli Polaków.  Na dużym obozowym placu zbudowano ołtarz polowy i przyozdobiono go świeżą zielenią i kwiatami. O.Jakubek spowiadał tam od wczesnych godzin porannych aż do uroczystej Mszy św. W większości przypadków towarzyszyły łzy żalu za winy i radość ze spotkania z kapłanem, przed którym można otworzyć swe serca. Mszę św. odprawiał o.Adam, patriotyczne kazanie wygłosił zaproszony inny kapelan, którego nazwiska o.Jakubek nie zapamiętał. Po skończonej Mszy św. odśpiewano Boże coś Polskę. Trudno się silić na opisywanie uczuć Polaków.
***

"O.Adam doczekał się uznania jego zasług przez prawowity Rząd Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie. Nadeszły stamtąd na jego adres odznaczenia i ordery przyznane mu za prace kapłana. Został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej, czterokrotnie medalem Wojska Polskiego i wreszcie Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Nikomu nic nie mówił. Dopiero po śmierci, wśród osobistych drobiazgów znaleziono dokumenty poświadczające nadanie tych wyróżnień" (s.152)
 

Kapucyni sędziszowscy dzisiaj.

Klasztor sędziszowski wyróżnia się spośród wszystkich kapucyńskich placówek specjalnym charakterem. Jako dom formacyjny, w którym rodzą się i dojrzewają nowe powołania zakonne, jest miejscem, gdzie w bardziej intensywny sposób pielęgnuje się ducha modlitwy, skupienia i obserwancji zakonnej. Jest to o tyle możliwe do zrealizowania, że przy klasztorze nie ma duszpasterstwa parafialnego. Dzięki temu zakonnicy mogą bez przeszkód oddawać się modlitwie wspólnotowej w chórze i pielęgnować liturgię w kościele. Nie mniej jednak duszpasterstwo przy kościele istnieje, gdyż wierni mają możliwość uczestniczenia we Mszy św., słuchania kazań, a zwłaszcza korzystania z Sakramentu Pojednania. Konfesjonały są zawsze obsługiwane, a z posługi ojców korzystają licznie wierni nie tylko Sędziszowa, lecz i okolicznych parafii-Jest przyjętym zwyczajem, że zakonnicy biorą udział prawie we wszystkich pogrzebach w parafii. Służą też pomocą duszpasterską księżom okolicznych dekanatów, czy to zastępując chwilowo nieobecnych, czy jako kaznodzieje odpustowi, czy zwłaszcza jako spowiednicy z okazji rekolekcji parafialnych i odpustów.

Na specjalną wzmiankę zasługuje prowadzenie rekolekcji trzeźwościowych.. Ojcowie prowadzą rekolekcje szczególnie w okresie Wielkiego Postu i Adwentu.

  • Nasz kościół słynie na cały rejon jako sanktuarium św. Antoniego. Łaskami słynący obraz, jak ongiś w Olesku, tak obecnie w Sędziszowie gromadzi rzesze wiernych, którzy swoje troski i potrzeby polecają wielkiemu Cudotwórcy. Główna uroczystość 13 czerwca obchodzona jest jako „odpust" tytułu kościoła. Prócz tego odprawiane są w każdy wtorek nabożeństwa, podczas których odczytuje się publicznie prośby i podziękowania za łaski otrzymane przez pośrednictwo Świętego.
  • Również przed obrazem Matki Boskiej Anielskiej z Kutkorza chętnie modlą się wierni. Obraz ten dawniej czczony w Kutkorzu, tutaj także jest umiłowany przez czcicieli Matki Boskiej. Uroczystość połączona jest z odpustem „Porcjunkuli" 2 sierpnia. Z tej okazji licznie gromadzą się wierni z okolicy , aby zyskać franciszkański odpust.
Poza tymi dwoma dniami odpustów inne jeszcze uroczystości gromadzą w naszym kościele liczne rzesze ludu- Jest to czterdziestogodzinne nabożeństwo w uroczystość Zesłania Ducha Św., w czasie którego wygłasza się serię kazań i odprawia się główne Msze św. na dziedzińcu kościelnym;
  • Uroczystość św. Feliksa, brata naszego Zakonu, Patrona dzieci i chorych - 18 maja. W ten dzień udziela się dzieciom i chorym błogosławieństwa i namaszczenia olejem św. Feliksa.
  • Obchodzi się też uroczyście dzień Założyciela Zakonu - św. Franciszka 4 października, odprawiając wieczorem specjalne nabożeństwo - uczczenie błogosławionej śmierci Patriarchy.
  • Ponad to - jak w całym Zakonie - szczególną czcią otaczamy Matkę bożą Niepokalanie Poczętą odprawiając przed Jej uroczystością 8 grudnia nowennę, a w sam dzień Msze św. z odpowiednimi kazaniami.
Przy klasztorze istnieje wspólnota świeckiej Rodziny franciszkańskiej licząca 260 członków - najliczniejsza w diecezji. Odbywa regularne miesięczne zebrania połączone ze Mszą św.- i konferencją. Jej członkowie - to aktyw apostolstwa świeckich - stanowią grupę charytatywną i katechetyczną w parafii.
Kapłani kondekanalni cenią sobie pomoc zakonników i zabiegają o nią, a biskupi, zwłaszcza podczas wizytacji parafii, podkreślają ofiarną pracę i wyrażają dla niej uznanie. Ks. biskup Karol Pękala podczas wizytacji w 1951 roku w publicznym przemówieniu wyraził się, że ,kapucyni są jak Aaron i Chur, którzy podczas modlitwy ręce Mojżesza w górze podtrzymują". Również biskup Władysław Bobowski na wizytacji w 1978 roku z wielkim uznaniem był dla pracy kapucynów w Sędziszowie.
Błogosławieństwo św. - Franciszka
Niech Pan ci błogosławi niech cię strzeże.
Niech ci pokaże oblicze swoje
i zmiłuje się nad tobą.
Niech zwróci oblicze swoje ku tobie.
i niech cię obdarzy pokojem.
Pan niech cię błogosławi!


o. Zygmunt Nestorowski

Nestorowski Michał, w zakonie o. Zygmunt, ur. 30 VIII 1915 Hucisko Oleskie, pow. Złoczów, woj. tarnopolskie. Syn Jana i Brygidy Ryszkiewicz. Uczył się w miejscowej szkole powszechnej, a następnie w Kolegium Serafickim 00. Kapucynów w Rozwadowie 1928-1931. Do kapucynów komisariatu krakowskiego wstąpił 20 VIII 1931 w Sędziszowie Młp.
Śluby proste złożył 29 VIII 1932 tamże, uroczyste 28 IX 1936 w Krakowie. Nauki gimnazjalne, filozoficzne i teologiczne ‘ ukończył w Studium Fil.-Teol. OO. Kapucynów w Krakowie.
Święcenia kapłańskie otrzymał 3 IX 1939.
W 1941 wyjechał do Huciska Oleskiego i tam pracował jako samodzielny rektor kaplicy do 1945. Dnia 13 X 1945 wraz z mieszkańcami wioski wyjechał w odkrytych bydlęcych wagonach na Ziemie Odzyskane. W grudniu 1945 transport zatrzymał się w Walerzowicach (nazwę miejscowości zmieniono na Niegosławice), pow.  Szprotawa, w woj. zielonogórskim. Duszpasterzował w miejscu i dojeżdżał do kilku kościołów filialnych, m. in. do Miłakowa.

We wrześniu 1947, na prośbę ks. dziekana Romana Kostikowa, objął poewangelicki kościół, wyświęcony pod wezw. św. Antoniego Padewskiego w Nowej Soli. Świątynię częściowo przystosował do kultu katolickiego. Dom zakonny mieścił się przy ul. Roosevelta (obecnie ul. Dzierżyńskiego), w którym zamieszkali trzej ojcowie.  W 1948 został przeniesiony do klasztoru w Sędziszowie Młp. 13 IV 1950 objął funkcje proboszcza w Bolkowie (archidiec. wrocławska) z obsługą czterech kościołów filialnych oraz przełożonego domu zakonnego.  Tego też roku zorganizował misje parafialne, które przeprowadzili o. Kazimierz Niczyński i o. Ernest Łanucha. W Świdniku i Starych Rochowicach oraz w Wierzchosławicach misje prowadzili o. Eustachy Rzepka i o. Edward Kot. Wyremontował dachy, wieże i okna wszystkich kościołów na terenie parafii Bolków. Założył nowy dach na budynku parafialnym. Odmalowano sale katechetyczne w domu parafialnym. Do kościoła parafialnego w Bolkowie sprawiono nowe tabernakulum, nowe konopea, obrusy ołtarzowe. Zakupiono nowy baldachim. Sprawiono nowe alby i komże.
W Wierzchosławicach ogrodzono żelaznym parkanem plac kościelny.  Wyremontowano kościół i zaopatrzono w nowe konopea. W Wolbromku przebudowano zakrystię i wykonano balaski. Zakupiono konopea, obrusy ołtarzowe, alby i komeżki. W Rochowicach sprawiono dwa ornaty i obrusy ołtarzowe. W Świdniku wyremontowano ogrodzenie przy placu kościelnym, kupiono dwie chorągwie, obrusy ołtarzowe i alby.  Poświęcił także nowo zbudowane kapliczki przydrożne w Wolbromku i Wierzchosławicach oraz ,dwa krzyże. Dnia 7 I 1959 został mianowany mistrzem nowicjatu w, Sędziszowie, a 7 IV t. r. został przeniesiony do Wałcza.

W 1960 mieszkał w klasztorze krakowskim, w 1961 we Wrocławiu, a 3 VII 1963 został przeniesiony do klasztoru w Rozwadowie. Stąd po jednodniowym wypoczynku pojechał do Radnej Góry, na okres rekonwalescencji w domu SS. Józefitek. Zm. 20 XII 1966 Radna Góra, pochowany Sędziszów Młp. 23 XII przez bpa dr Jerzego Ablewicza, ordynariusza diecezji tarnowskiej, który też wygłosił żałobne kazanie.